Ocalić od zapomnienia


Wyście od nas nie odeszli,
zmieniliście pomieszczenia,
żyjecie wśród nas,
jak o Was wspomnienia.

Kiedy śpię lub śnię, choćby na jawie,
widzę Basię z Gruszeczki,
jak boso w parku biega po trawie.


Przez park wije się leśna struga,
z Henrykowa do Malborka, Zbyszku,
droga będzie bardzo długa.

Dziś wszystkich świętych świat wiwatuje,
ja patrzę w niebo- Was tam wypatruję.
W tę listopadową noc, zanieśmy modlitw moc, bo długo Was tu nie ma i zimna ta noc!

W tę świętą noc, dla Was na moim balkonie,
zapaliłem światełko byście grzali swe dłonie. Wy tam na pewno dawno już w anioły zapisane, ale ja i tak za Was modlić się nie przestanę.

Po tej samej ziemi co my żeście z nami chodzili, z tych samych źródeł wodę jako i my pili.

Ziemia Was jak matka mlekiem karmiła, a rola żywiła.
Zostały po Was już tylko wspomnienia,
nadzieją moją jest ocalić je od zapomnienia!

    OPUŚĆ