Pamięci Antoniego Ślipki

Uczył się w PSNR w Henrykowie w latach 1973-1974. Nie wyróżniał się, był jednym z wielu. Po ukończeniu szkoły wrócił do swoich rodzinnych Wężysk koło Krosna Odrzańskiego, gdzie spędził całe życie. Na zjeździe swego rocznika w czerwcu 2005 r., jak wszyscy opowiadał swoje dzieje. Okazały się tak zwyczajne, że aż niesamowite w swej naturalności, a przede wszystkim w kontraście do brutalnej rzeczywistości, która zdaje się dominować dzisiaj. Ojciec pięciu córek, nauczyciel historii (skończył studia humanistyczne), wieloletni sołtys i społecznik w swojej wsi. O rodzinie, społeczności, młodzieży, mówił jak ktoś, kto dużo rozumie i umie kochać.

Antoni Ślipko na zjeździe w Białym Kościele w 2005 roku.

6. listopada 2006 dowiedzieliśmy się, że Antek nie żyje… Straszna choroba przecięła przedwcześnie to pracowite i tak bardzo owocne życie. W słoneczny listopadowy dzień, na pogrzebie w Wężyskach zgromadziły się tłumy. O prawym, dobrym człowieku dali świadectwo: miejscowa społeczność, władze z Krosna Odrzańskiego, ksiądz proboszcz, dzieci, młodzież szkolna i liczni przyjaciele.
WBT, maj 2007

Oto tekst pożegnania, które łamiącym się głosem wygłosił w imieniu własnym i kolegów jeden z wychowanków:
My, absolwenci gimnazjum w Wężyskach, dzisiejszego dnia zawróciliśmy z obranych dróg, by po raz drugi i ostatni pożegnać naszego najbardziej lubianego wychowawcę Pana Antoniego Ślipko. Nikt nas nie wzywał, byśmy stanęli przy trumnie. Wezwał nas ból, bo straciliśmy nie tylko wychowawcę, ale również przyjaciela. Byli uczniowie gimnazjum klasy 3a dobrze pamiętają dobroć i wyrozumiałość Pana Antka, który z własnej kieszeni fundował lody, dokładał się dzieciom do paczek na Mikołaja. To nasz Pan Antek w wieczór wigilijny przyjmował ubogich w swoim domu na kolacji. To wszystko czynił z potrzeby płynącej z jego szlachetnego serca, ponieważ był dobrocią w czystej, niepowtarzalnej postaci. Zatem nisko chylmy czoła nad tym skromnym, lecz bogatym duchowo człowiekiem. Bierzmy przykład z jego życia, ponieważ był dla nas wzorem ojca, wzorem pedagoga, wzorem przyjaciela, chrześcijanina i wzorem prawego Polaka. On prawdziwie niósł krzyż człowieczeństwa. Przepraszamy za nasze wybryki młodości, którymi często raniliśmy Pańskie uczucia, jednak nigdy nam Pan tego nie okazywał. Jesteśmy dumni, że byliśmy Pana wychowankami, dlatego przyrzekamy pamiętać o wspólnych, bardzo pouczających rozmowach prowadzonych na korytarzach, o tym jak zawsze bronił Pan słabszych, młodszych i o tym jak mówił Pan często: „Nauka jest ważna, jednak najważniejsze jest to, na jakiego człowieka wyrośniesz.” Dlatego w naszych sercach zapamiętamy Pana jako naszego Pana Antka.
Żegnaj przyjacielu dzieci!
Absolwenci klasy 3a wychowawstwa Pana Antoniego Ślipko

Rok 2008, Zjazd Henrykusów. Antoni Ślipko, pierwszy z prawej, podczas mszy świętej w intencji absolwentów i pracowników szkół henrykowskich.