Szukam Przyjaciela

Miłośnikom muzyki ten tytuł może kojarzyć się ze znanym przebojem Stana Borysa, który będąc przyjacielem Henrykusa Michała Świderskiego, pojawiał się na naszych łamach. Ale nie o to tu chodzi.

Krzysztof Studziński, Ziębice, 2005 r. Foto: ASz

Ksywkę „Przyjaciel” miał w Henrykowie Krzysztof Studziński, który przybył z Kraśnika razem ze Zbigniewem Szczotką. Z tego, co wiem, razem trzymali się tylko w Henrykowie, potem już nie. Krzysztof został kierownikiem Centrali Nasiennej (lub – po zmianach jej firmy następczej) w Kraśniku. W roku 2005, jedyny raz po ukończeniu szkoły, był na zjeździe. Rozmawialiśmy na łączce w Ziębicach, gdzie odbywała się pierwsza część spotkania, potem „U Koniuszego” w Srebrnej Górze, ale treści umknęły w powodzi innych, równie ważnych. Próby późniejszego kontaktu nie dały rezultatu.

W czasach nauki lubiłem z „Przyjacielem” rozmawiać. Był gadułą i zapamiętałem, że jego opowieści, najdłuższe po wizycie u Barwiołka, to pasmo dygresji. Stale uruchamiał boczne wątki nie kończąc poprzednich. Było to dosyć zabawne i zostawiało niedosyt. Dziś będąc emerytem mam więcej czasu i mógłbym wyczekać do ich zamknięcia, ale okazja na to się nie zdarza. „Los nas rozłączył” jak czytamy we wpisie do kroniki rocznika PSNR. Skutecznie.

Andrzej Szczudło

Zjazd, z dystansu

Z ponadmiesięcznego dystansu czasowego mam okazję odnieść się do Jubileuszowego Zjazdu Henrykusów, zorganizowanego w roku 60.lecia powstania szkół oraz 50.lecia ich ukończenia przez słuchaczy PSNR rocznik 1973- 75 oraz uczniów THRiN 1972- 75. Zgodnie z zapowiedzią, odbył się w dniach 2- 3 czerwca w Starczówku, z obowiązkową wizytą w Henrykowie. Uczestniczyły w nim 34 osoby, w tym 20 podwójnych Jubilatów, 11 osób z PSNR oraz 9 z technikum. Jedynym przedstawicielem kadry był Jan Tetlak, nauczyciel mechanizacji.  

Podobnie jak to działo się od kilku lat, emeryci pozwolili sobie wybrać inny termin niż weekendowy. W takim podejściu była nadzieja na unikanie tłoku w obiekcie i na niższą cenę pobytu :).

Spotkaliśmy się w poniedziałkowe południe, na obiedzie w sali hotelu „U George’a” w Starczówku, po którym był czas na sjestę. Dalszy ciąg czyli właściwa biesiada rozpoczęła się o godzinie 18.00. Ze względu na fakt, że w gronie uczestników byli tacy, którzy dotarli po raz pierwszy, zaproponowano opcję autoprezentacji. W jej trakcie wyszło, że jest w naszym gronie gość zza oceanu, Brygida Wojcieszczyk, która specjalnie swój babciny urlop w Polsce dopasowała do terminu zjazdu. Nowością na zjeździe był konkurs, którego pytania bazowały na tekstach publikowanych na stronie internetowej www.henrykusy.pl

Zgłosiło się do niego troje osób; Alicja Krzemieniecka z technikum, Andrzej Konarski i Andrzej Kłaptocz, obaj z PSNR. „Odpytywaczem” był niżej podpisany Andrzej Szczudło, który także pytania przygotował. Można więc skonstatować, że konkurs rozegrał się pomiędzy Andrzejami.

Andrzej Konarski (Badyl) i Krzysztof Rek.

Zwycięzcą został Andrzej Konarski, który zdobył nagrodę- obraz namalowany przez Krzysztofa Reka. Ten ostatni wystąpił na zjeździe w podwójnej roli, nie tylko jako autor obrazu- nagrody, ale i główny organizator zjazdu. Mając za sobą doświadczenie z pracy kierownika w firmie ochroniarskiej, precyzyjnie rozpisał program i udziały poszczególnych uczestników. Nie było to łatwe, bo w grupie 34 osób, które się przewinęły, nie wszyscy byli na noclegu „U George’a”, tylko część pojawiła się na obiedzie drugiego dnia. Jeszcze inna liczba osób zdecydowała się zwiedzać obiekt klasztorny. Temat został ogarnięty bezbłędnie, budżet się zamknął, a za skarbnikiem nikt nie gonił, za co Krzysztofowi należą się podziękowania.  

Jak bywało już poprzednio, przedłużona biesiada przy stole stopniowo przeszła w spotkanie na parkiecie. To tańca przygrywał znany i sprawdzony w naszym gronie didżej Grzegorz. Jedyna uwaga do jego pracy, zgłoszona nota bene przeze mnie, dotyczyła faktu, że zbyt rzadko ogłaszał przerwy i nie brał poprawki na pesele uczestników. Widząc energię niektórych koleżanek i kolegów kwitował moje uwagi uśmiechem. Kilka znanych i lubianych utworów wykonał z didżejem nasz kolega z technikum Zbyszek Szuberla.

Zbyszek Szuberla ujawnił na zjeździe swój talent do śpiewania.
Wystrój sali prowokował do sesji zdjęciowej, z czego skorzystały nasze panie.

Najbardziej jednak w śpiewie przy stole angażowały się dziewczyny z technikum, pod kierunkiem uznanej artystki Henrykusów Alicji Krzemienieckiej (Szamburskiej).  

Alicja w akcji

Biesiada „U George’a” skończyła się chwilę przed północą. Nazajutrz wyspani emeryci spotkali się na śniadaniu, po którym opuścili miejsce noclegowe, udając się do Henrykowa. Rytualne zwiedzanie obiektu klasztornego zaplanowano na godzinę 12.00, ale zanim do niego doszło, w kawiarence przy kościele odbyło się spotkanie z przybyłą z Warszawy rodziną Rajmunda Janka, o którym pisaliśmy wcześniej. Nasz kolega z PSNR 1972- 74 zginął tragicznie w 1981 roku, a jego córka Mariola i siostra, z małżonkami po raz pierwszy mieli okazję spotkać się z jego szkolnymi kolegami. Z rocznika Rajmunda uczestniczyła w tym Krystyna Wójcik (Wilk), Andrzej Konarski, Urszula Korycka (Grzegorzewska) oraz kilka osób młodszych, które widywały Rajmunda w szkole przez jeden rok.  

Z Mariolą Kurpiewską (Jank) w kawiarence.

Trasa zwiedzania obiektu cysterskiego w Henrykowie była standardowa, niestandardowi byli uczestnicy. W wielu miejscach zatrzymywali się i nie zważając na historyczne opowieści przewodnika, komentowali własne przeżycia podczas nauki w tych obiektach.  

Zwiedzanie klasztoru zakończyło się w korytarzu, gdzie umieszczone są tablice upamiętniające szkoły i ich założyciela Dyrektora Jan Szadurskiego. Zatrzymaliśmy się tam na dłuższą chwilę, a Barbara Przybyszewska wygłosiła wspomnienie o Dyrektorze.

Tablica upamiętniająca domyślnego patrona Zjazdu 60.lecia.

Delegacja złożyła kwiaty pod tablicą upamiętniającą Jego osobę i dokonania. Ostatnim punktem pobytu w klasztornych murach był obiad serwowany w Sali Marmurowej. 

W trakcie jubileuszowego zjazdu zrobiono zdjęcie zbiorowe przed wejściem do klasztoru. Wspominano o niestrudzonej strażniczce pamięci henrykowskiej, Pani Profesor Wiesławie Trawińskiej, która kilka tygodni wcześniej trafiła do szpitala. Jej stan zdrowia nie był zadawalający, ale nikt nie spodziewał się wtedy, że umrze dzień po zjeździe.  

Andrzej Szczudło  

Zjazd dwóch jubileuszy! Dzień drugi (fotoreportaż)

Drugi dzień Zjazdu rozpoczął się od późnego śniadania, co zrozumiałe, gdyż po nocnych tańcach trzeba było dłużej odpoczywać. Po śniadaniu goście lokalu „U Georg’a” w Starczówku kolejno wymeldowywali się i ruszali w kierunku Henrykowa.

NA CMENTARZU

Wizytując henrykowski cmentarz spotkaliśmy tam grupę absolwentek technikum. Wspólnie odwiedzaliśmy groby Bogusławy i Zdzisława Wadowskich oraz Czesława Trawińskiego.

WSPOMNIENIA O RAJMUNDZIE

Uczestnikami naszego spotkania w Henrykowie wyjątkowo byli członkowie rodziny śp. Rajmunda Janka, o którym pisaliśmy niedawno. Jego córka, zięć i siostra z mężem dotarli z Warszawy aby poznać atmosferę miejsca i ludzi, z którymi Rajmund spędził dwa lata w szkole. W przyklasztornej kawiarence próbowaliśmy przywołać pamięć tamtych lat. Z rocznika PSNR 1972- 74 uczestniczyli w tym Urszula Grzegorzewska (Korycka), Krystyna Wilk (Wójcik), Andrzej Konarski (Badyl) i Brygida Prażuch (Wojcieszczyk).

ZWIEDZANIE OBIEKTU

Umówieni wcześniej z przewodnikiem ruszyliśmy do zwiedzania obiektu klasztornego. Część z nas zalicza tę trasę prawie co roku, ale dla niektórych był to turystyczny debiut.

PAMIĘCI DYREKTORA JANA SZADURSKIEGO

Zwiedzając obiekt klasztorny w Henrykowie zatrzymaliśmy się nieco dłużej przed tablicami upamiętniającymi szkoły rolnicze i ich założyciela Jana Szadurskiego. Barbara Przybyszewska, która będąc uczennicą od początku szkoły miała osobiste wspomnienia związane z charyzmatycznym Dyrektorem, odczytała Jego biogram (tekst poniżej).

Upamiętniając Jubileusz 60.lecia powstania szkół, pod tablicą Jana Szadurskiego złożyliśmy wiązankę kwiatów.

Wspomnienie o Janie Szadurskim /30.09.1908 – 20.06.1986/

Dyrektor Jan Szadurski urodzony na dawnych kresach wschodnich Polski, na Polesiu w powiecie Kobryń, w rodzinie ziemiańskiej, znanej przez wiele wieków szlachcie herbu Ciołek, otrzymał w domu i szkołach średnich bardzo staranne wykształcenie ogólne i humanistyczne, którymi to wiadomościami zadziwiał.

              Wykształcenie zawodowe uzyskał, w okresie międzywojennym, w latach trzydziestych, w Warszawie w Wyższej Szkole Gospodarstwa Wiejskiego.

              Po przygotowaniu zawodowym pracował w administracji rodzinnego gospodarstwa rolnego, następnie przeszedł do pracy w Sanatorium w Rabce, w charakterze członka Dyrekcji.

W okresie wojny, będąc czynnym członkiem Związku Walki Zbrojnej a następnie Armii Krajowej, został aresztowany i zesłany do obozów Auschwitz i Sachsenhausen.

Ewakuowany z obozu przed frontem wschodnim przez Niemców w głąb tego kraju, został oswobodzony przez Aliantów zachodnich.

Po przyjściu do zdrowia rozpoczął czynną pracę nad kształceniem opóźnionej w nauce młodzieży polskiej, rozsianej po terytorium niemieckim w wyniku zawieruchy wojennej.

              W 1947 roku Jan Szadurski wrócił do Polski, zatrzymując się na stałe we Wrocławiu. Pracował początkowo w Polskich Zakładach Zbożowych, w roku 1951 przeszedł do pracy w nowo powołanym Przedsiębiorstwie Nasiennym na stanowisko dyrektora do spraw produkcji. Na tym stanowisku pracował do 1965 roku, ujawniając talenty i zdolności organizacyjne w branży.

Uzyskał bardzo wysokie efekty w produkcji nasiennej i organizacji przedsiębiorstwa nasiennego, będącego wzorem i przykładem dla innych województw w Polsce.

           W roku 1965 został powołany przez Zjednoczenie Nasiennictwa Rolniczego w Warszawie na stanowisko dyrektora Państwowej Szkoły Technicznej w Henrykowie, jak czas pokazał, kuźni kadr dla przedsiębiorstw nasiennych.

Przejmując w lutym 1965 roku zdewastowany i zrujnowany obiekt pocysterski w ciągu pół roku doprowadził go i dostosował do celów szkoleniowych tak, że we wrześniu Państwowa Szkoła Techników Nasiennictwa i Techników Laborantów oraz Państwowe Technikum Hodowli Roślin i Nasiennictwa rozpoczęły naukę.

Na stanowisku tym dyrektor Szadurski, prócz zdolności organizacyjnych, okazał się doskonałym pedagogiem- erudytą, pozyskując wielkie uznanie i miłość młodzieży przybyłej tamże, z terenu całej Polski. Niezapomniany „Szadura” !

       Nie ustawał w wysiłkach w doprowadzeniu henrykowskiego obiektu, sięgającego Piastów,  do dawnej świetności.

       Za swoją pracę i zaangażowanie otrzymywał najwyższe odznaczenia państwowe. Odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Złotym i Srebrnym Krzyżem Zasługi, odznaką Zasłużony Pracownik Rolnictwa, jak również najwyższym odznaczeniem Ministerstwa Kultury i Sztuki za odnowienie obiektu po Cystersach w Henrykowie.

       Oddał wszystkie swoje siły, talenty i zdolności organizacyjne do odbudowy, zagospodarowania i rozwoju prastarej Ziemi Piastowskiej na Dolnym Śląsku,  spoczął w Ziemi Mazowieckiej w Warszawie- na Cmentarzu Powązkowskim /B-22-7-9/.

              Jednak Jego talenty i zdolności organizacyjne nie zostały w całości docenione i wykorzystane w Polsce Ludowej. (Barbara Przybyszewska)

Opracowanie: Andrzej Szczudło

Zjazd w 1975 roku

Kilka tygodni temu, we Wrocławiu spotkałem się z córką dyrektora Władysława Szklarza, Agnieszką Orłowską. W sympatycznej rozmowie powspominaliśmy wspólnych znajomych, bo okazało się, że w ciągu 38 lat mojego zamieszkiwania we Wschowie, miałem do czynienia z wieloma krewnymi rodziny Szklarzów. Większość z nich zajmowała się rolnictwem, i z tymi spotykałem się na niwie zawodowej, jako pracownik Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa, ale były także osoby z kręgu organizacji pozarządowych, w których także się uaktywniałem.

Ważnym dla Henrykusów owocem tego spotkania było pozyskanie zdjęć z czasów istnienia szkół. Dziś upubliczniam po raz pierwszy zdjęcia z I Zjazdu i Seminarium PSNR i PTHR, który odbył się 29 czerwca 1975 roku, na 10.lecie istnienia szkół. Absolwenci mojego rocznika PSNR, tj. 1973- 75 byli wtedy już poza szkołą, więc jedynym źródłem szerszych informacji na ten temat mogą być młodsi koledzy. Może ktoś zechce się odezwać i podzielić wspomnieniami. Zapraszam! (ASz.)

Treść wystąpienia dyrektora Władysława Szklarza:

Proszę pozwolić mi jako gospodarzowi w imieniu Społecznego Komitetu Organizacyjnego I Zjazdu i Seminarium Absolwentów Henrykowskich, Rady Pedagogicznej oraz własnym rozpocząć nasze spotkanie.

Zgromadzenie to poświęcamy:

  1. 30. rocznicy powrotu do macierzy Dolnego Śląska, odwiecznie polskich ziem, a o tym świadczą zabytki Henrykowa.
  2. Nadaniu Imienia Zespołowi Szkół Rolniczych.
  3. Przekazaniu szkole sztandaru ufundowanego przez Zjednoczenie Nasiennictwa Rolniczego i Ogrodniczego, które było fundatorem i organizatorem uruchomienia tej szkoły i instytucją dotującą na rzecz Zespołu Szkół, oraz głównym organizatorem finansującym to spotkanie.
  4. Odznaczeniu zasłużonych naszych pracowników za działalność na rzecz rolnictwa i wychowania kadry dla rolnictwa.
  5. Zasadnicza część to na pewno spotkanie absolwentów z naszymi gośćmi, z naszymi przełożonymi, to wymiana poglądów, podzielenie się doświadczeniami zdobytymi w ciągu pracy w produkcji. To również spotkania towarzyskie, które zapoczątkują ściślejsze powiązanie absolwentów ze szkołą celem zbliżenia programu szkolenia z potrzebami dydaktycznymi . Chcemy stworzyć tradycję w szkole henrykowskiej i pielęgnować ją przez wszystkich, którzy byli, są i będą patriotami naszego ośrodka. Pragniemy stworzyć społeczność o dużych możliwościach awansu dla każdego obywatela, bo razem jesteśmy silni w osiągnięciu celu życiowego, społecznego i zawodowego. Dziesięć lat to mało dla działalności szkoły a dużo dla działalności człowieka.

Szkoła nasza dała społeczeństwu około 1000 absolwentów, którzy w większości są zatrudnieni w Zjednoczeniu Nasiennictwa Rolniczego i Ogrodniczego. Wkład pracy naszych absolwentów jest również czynnikiem do podniesienia plonu naszych ziemiopłodów, to wzrost dobrobytu naszego socjalistycznego społeczeństwa, to krok do tworzenia lepszej, bogatszej przyszłości naszego narodu. Bardzo będziemy radzi jeśli to i jak przygotowaliśmy dla Was będzie zgodne z Waszymi życzeniami i pragnieniami.

Nasze spotkanie zaszczycili swoją obecnością drodzy nam goście, których bardzo serdecznie witamy:

dyrektor Centralnego Zarządu Państwowych Przedsiębiorstw Gospodarki Rolnej,

dyrektor Zjednoczenia Nasiennictwa Rolniczego i Ogrodniczego.

Witam bardzo serdecznie byłych nauczycieli i wychowawców, pracowników administracyjnych i obsługujących szkołę, pracujących obecnie i tych, którzy włożyli wiele wysiłku w uruchomienie i prowadzenie działalności dydaktycznej w Henrykowie na czele z panem dyrektorem Janem Szadurskim, Stefanem Kościelniakiem. A przede wszystkim witam absolwentów, którzy nie zapominają o Henrykowie, o tych latach, które pozostawiły na nich niezatarte wspomnienia, które chcą na naszych spotkaniach odnowić.

Życzę, aby to spotkanie było zawsze mile wspominane przez nas wszystkich.

Władysław Szklarz

Słowa mają moc

Mam nadzieję, że już dotarło do społeczności Henrykusów, że w tym roku świętujemy 60.lecie powstania szkół rolniczych w Henrykowie. Jedyną jak dotąd ujawnioną okazją do świętowania będzie zjazd, który zaplanowany został w dniach 2- 3 czerwca br. Na liście zadeklarowanych uczestników jest już kilkanaście osób, które dokonały chociaż częściowej wpłaty za udział.

Chcąc zachęcić kolejne osoby (głównie z technikum) przywołuję ich dobre opinie o szkole i latach w niej spędzonych, zawarte na stronach tzw. Kroniki Mirki.

Pod tytułem „Tymi słowami żegnamy Was” (1971- 1974, klasy III a i b) dziewczęta zamieściły wiele wpisów, rymowanych i niekoniecznie. Halina Cieśla zadeklarowała wzniośle; „Będę pamiętać o Was zawsze”, czemu swoimi podpisami przyklasnęli, koleżanka Anna Chuda i kolega Roman Artemiuk.

Obóz harcerski był dobrą okazją do integracji technikum z PSNR.

Władysława Mikulec zapewnia, że „W mej pamięci zawsze pozostanie Henryków”. Harcerka Grażyna Gzik posługując się fragmentem znanej piosenki przekonuje, że „A w sercu pozostanie tęsknota smutek żal…”. Trzy osoby parafkami, a więc niezidentyfikowane z nazwisk podpisały się pod zapewnieniem: „Marmur się kruszy, róża więdnieje, a nasza pamięć zawsze istnieje”. Na stronach kroniki są też cytaty z osób znanych. Poetę Juliana Przybosia zacytowały trzy koleżanki ze szkolnej ławy; Teresa Łukaszewska, Jadwiga Czerniawska i Czesława Bernat. Oto mądre słowa poety: „Przeszłość nie wraca jak żywe zjawisko, w dawnej postaci jednak nie umiera”.

Bal maturalny był sygnałem, że już niedługo trzeba się będzie rozstać z Henrykowem.

„Wśród wspomnień najmilsze będą z lat szkolnych”. Pod tym zdaniem podpisało się aż pięć dziewcząt: Irena Warchoł, Teresa Lasota, Teresa Barczyńska, Grażyna Foltyniewicz i Lucyna Roś.

Dowcipnie do swoich wspomnień odniosły się dziewczyny, które miały ksywki; Maria Dudzik czyli „Ewelina Hańska” oraz Irena Cyper- „Józek”. Trudno dziś stwierdzić która z nich pociła się nad tekstem wierszyka następującej treści: „Henryków piękny, ale niecały, Henryków mały, ale uroczy, ileż tam razy serca pękały, ileż tam dziewcząt zepsuło oczy”.

Kolejna trójka koleżanek, być może z jednego pokoju w internacie, stwierdziła, że „słodkie są chwile powitania, gorzkie są słowa pożegnania”. W podpisie: E.Czwalińska, B.Sawko, M.Zisjadu.

Szczęśliwe posiadaczki kroniki klasowej na użytek tej strony nazywanej Kroniką Mirki.

Daje do myślenia ostatni wpis na wspomnianej stronie Kroniki Mirki; „Za jajko wielkanocne, za kwiatki, za uśmiech… dziękuję”. Podpis jest nieczytelny, więc niewiadomo kto i komu za to tajemnicze jajko dziękuje.

Wśród wielu wpisów udało mi się wypatrzyć jedyny chyba należący do kadry pedagogicznej. Pani profesor Barbara Czarnoleska posłużyła się cytatem z harcerskiej piosenki: „Niech smutki precz zginą, wspomnienia niechaj płyną… podajmy sobie ręce…”.

Wpis Pani profesor.

Wszystkie te słowa pisane w chwili opuszczania szkoły mają moc. Wpisy zapewniają o dobrych latach spędzonych w Henrykowie, o pamięci, która zawsze istnieje, o sentymencie do miejsca i osób tam poznanych. Prostą konsekwencją tego powinny być teraz … deklaracje uczestnictwa w Zjeździe Henrykusów na 60.lecie szkół. Zapraszamy! Szczegółowe informacje w poprzednich tekstach na stronie www.henrykusy.pl

Andrzej Szczudło

Zdjęcia z albumu Stanisławy Truszkiewicz (Budy)

ZJAZD HENRYKUSÓW 2025

Anonsowaliśmy już wcześniej, że w tym roku Henrykusy będą świętować dwa jubileusze; Jubileusz 50.lecia opuszczenia szkoły w Henrykowie przez jeden z bardziej aktywnych roczników PSNR, 1973- 75, którego wychowawcą był profesor Czesław Trawiński, a przewodniczącą roku- Jolanta Hola (Rudzka),

oraz Jubileusz powstania szkół rolniczych w Henrykowie. W roku 1975 naukę ukończyli między innymi: Jerzy Bruski, Krzysztof Rek, Antoni Ślipko, Brygida Wojcieszczyk, Urszula Kalmuk (Horeczy), Piotr Ruszkowski, Agnieszka Graczyk (Nowak). Z inicjatywy absolwentów tego rocznika będzie organizowany zjazd, na który zapraszane są wszystkie Henrykusy, absolwenci wszystkich szkół rolniczych w Henrykowie.

Bazując na doświadczeniach z poprzednich zjazdów bardzo prosimy o wczesne deklaracje i wpłaty, gdyż organizator musi wcześniej zarezerwować odpowiednią ilość miejsc przy stole i noclegowych, a przede wszystkim dokonać przedpłaty. Ostatecznym terminem zgłoszenia udziału i dokonania pełnej wpłaty jest 20 maja br.

Oto szczegóły:

Termin : 2- 3 czerwiec 2025 r.

Miejsce: Starczówek 77A, 57-220 Ziębice, Zajazd Hotel „U George”a”

tel. 74 819 48 23, kom. 668 373 421 Krzysztof Wieczerzak,

e-mail: [email protected] , [email protected]

Zakwaterowanie: Hotel + 3 domki (11 miejsc), łącznie nocleg zapewniony dla 40 osób. 

                               Zakwaterowanie 2.06.2025 r. od godz. 13.00.

Miejsce spotkania: sala bankietowa hotelu

Wyżywienie:

2.06. Obiad + uroczysta kolacja, atmosferę umila muzyk (akordeonista i didżej) Grzegorz Kąsek, znany uczestnikom kilku poprzednich zjazdów.

3.06. Śniadanie

Po śniadaniu i opuszczeniu hotelu, około godz. 12:00 wyjazd do Henrykowa. Dla chętnych od 13:00 do 15:00 zwiedzanie klasztoru i kościoła w Henrykowie, złożenie kwiatów pod tablicą upamiętniającą dorobek szkół i ich założyciela, dyrektora Jana Szadurskiego (w 60 rocznicę założenia szkół).

Dla chętnych, zdeklarowanych przy zgłoszeniu (dodatkowo 35 zł od osoby) obiad w Sali marmurowej klasztoru.

Standardowy koszt pełnego udziału w zjeździe wynosi 400 zł od osoby.

Deklaracje uczestnictwa prosimy niezwłocznie zgłaszać do;

Krzysztof Rek, tel. 732 579 946, e-mail  [email protected]

Nr konta do wpłat: 80 2490 0005 0000 4000 4593 8674 Alior Bank, Krzysztof Rek z dopiskiem Zjazd Henrykusy.

Wpłata zaliczki w wysokości połowy kwoty tj. dla osób z noclegiem 200 zł, dla osób bez noclegu 150 zł. Termin wpłaty zaliczki do 20 kwietnia, całej kwoty do 20 maja 2025 r.

Cena udziału w zjeździe, bez noclegu, wynosi 290 zł. 

Ostateczny termin wpłaty II raty (czyli dla tych, którzy nie wpłacili całości) tj. 200 zł z noclegiem i 140 zł bez noclegu, do 20 maja.

(A.Sz.)

Plany się klarują

Szanowne Koleżeństwo!

Rok 2024 zmierza do końca, czas więc zacząć planowanie działań na rok następny. Będzie to rok ważny dla wszystkich Henrykusów, bo przypada w nim 60.lecie powstania szkół w Henrykowie, ale jeszcze ważniejszy dla tych, którzy kończyli szkoły w roku 1975. Świętowane będzie 50.lecie ukończenia nauki mojego rocznika PSNR (1973- 75) oraz rocznika THRiN (1972- 75). Zjazd jest koniecznością!

Dla potrzeb pierwszej kandydatki na Zjazd, Brygidy Wojcieszczyk (Prażuch), która od 1980 roku mieszka w Ameryce i nigdy dotąd nie uczestniczyła w zjeździe absolwentów, konieczne było wcześniejsze niż zwykle określenie terminu. W kręgu dotychczasowych organizatorów zjazdów, bazując na ich doświadczeniu uznaliśmy, że najlepszym terminem będzie 2- 3 czerwca (poniedziałek i wtorek) 2025 roku. Dalsze szczegóły będę uzgadniane a informacja o podjętych decyzjach w kwestii lokalizacji i warunków finansowych zjazdu będzie udostępniana na naszej stronie.

Liczymy na liczne uczestnictwo absolwentów i pracowników szkół henrykowskich. Wpiszcie na czerwono datę do nowego kalendarza na rok 2025, aby nie było kolizji z innymi, ważnymi wydarzeniami, bo przecież nasza impreza będzie najważniejsza.

Andrzej Szczudło

Zjazd w fotografii

Opisywany już wcześniej Zjazd Henrykusów odbył się w Starczówku koło Ziębic w dniach 3- 4 czerwca 2024 r. Prezentujemy fotoreportaż z tej imprezy.

Po oficjalnym rozpoczęciu….

Wtorek, 4 czerwca w Henrykowie…

Zdjęcia i opisy; Andrzej Szczudło

Zjazd Henrykusów 2024

W dniach 3- 4 czerwca br. odbył się kolejny Zjazd Henrykusów tzn. absolwentów i pracowników szkół rolniczych, funkcjonujących w pocysterskim obiekcie klasztornym w Henrykowie w latach 1965- 1990.

Od kilku lat propagowana i realizowana jest luźna formuła zjazdu, na który zapraszani są wszyscy związani ze szkołą, niezależnie od rocznika. W tym roku główny nacisk położony był na Jubileusz 50.lecia ukończenia Policealnego Studium Nasiennictwa Rolniczego rocznika 1972- 74, którego wychowawcą był uczestnik spotkania, zamieszkały w niedalekim Lubnowie Jan Tetlak. Do roli organizatora poczuwał się Zenon Kowalczyk, który już kilka razy zwoływał henrykowską brać do Ziębic. Tym razem ze względów zdrowotnych nie mógł się tym zająć, więc prosił o wsparcie w tej roli kolegę z młodszego rocznika, Krzysztofa Reka aktualnie zamieszkałego w Świdnicy. Zamierzony cel osiągnięto.

Fotka zbiorowa w Starczówku.

Do Starczówka dotarło 28 osób, które mile spędzały czas na rozmowach przy stole i tańcach. Zaczęło się od odśpiewania Hymnu Henrykusów, po raz pierwszy z nową zwrotką dopisaną przez Krzysztofa Reka (pełny tekst poniżej). Następnie kilka ciepłych słów do obecnych skierował Zenon Kowalczyk, a po nim Jan Tetlak.

Stasia i Zbyszek.

W gronie uczestników były dwa „świerzaki” (pierwszy raz na zjeździe), absolwenci technikum z 1972 roku; Stasia Sposób i Zbyszek Szuberla. Zbyszek, wyróżniający się posturą i aparycją, przyjechał przygotowany. Oprócz wspomnień miał bowiem spory pakiet zdjęć z czasów szkolnych. Podzielił się nimi z redakcją strony henrykusy.pl , czego owoce będą widoczne za jakiś czas. Zbyszek był łącznikiem większej grupy i w trakcie zabawy zapowiedział, że drugiego dnia w Henrykowie pojawi się grupka ich szkolnych koleżanek i kolegów.

Grzegorz i jego magiczny akordeon

Rozmowy i tańce trwały do północy. W lokalu „U George’a” w roli wodzireja i dawcy muzyki sprawdził się ponownie Grzegorz Kęsek. Poza charyzmą dodatkowym jego atutem był akordeon, szczególnie przydatny do śpiewów biesiadnych przy stole.

Część uczestników spotkania, zamieszkałych niedaleko, nie korzystała z noclegów w Starczówku i nocą wracała do domów. Dlatego na śniadanie następnego dnia stawiła się już mniejsza liczba uczestników, którzy niespiesznie wyjechali do Henrykowa.

Bilet do zwiedzania klasztoru.

Po raz kolejny zwiedzaliśmy dobrze znany sprzed lat pocysterski obiekt, w czym asystowali Pani profesor Wiesława Trawińska i miejscowy radny- absolwent PSNR z lat 1974- 76 Kazimierz Piątkowski.

Pani Profesor Wiesława Trawińska.
Przed tablicą poświęconą Janowi Szadurskiemu.

W trakcie zwiedzania podkreślano szczególną rolę Jana Szadurskiego (1908- 1986) w powstaniu i prowadzeniu w pierwszych latach szkół rolniczych w Henrykowie. Pod tablicą upamiętniającą Jana Szadurskiego Pani Trawińska wspominała o zasługach dyrektora, a uczestnicy zjazdu złożyli wiązankę kwiatów. Godzinne zwiedzanie klasztoru (niestety płatne dla nas jak dla innych osób niezwiązanych z tym obiektem) zakończyło się obiadem w Sali Marmurowej. Łzy wspomnień kapały do talerzy.

Obiad w Sali Marmurowej.
A.Szczudło, K.L:isowski i K.Rek

Po raz pierwszy absolwenci henrykowscy spotkali się oficjalnie z Prezesem Stowarzyszenia Przyjaciół Henrykowa Krzysztofem Lisowskim, który towarzyszył nam przy zwiedzaniu obiektu. Obiecano sobie współpracę w propagowaniu dobrej sławy Henrykowa, której owoce będą widoczne w Internecie na stronach:

Stowarzyszenie Przyjaciół Henrykowa (ziebice.pl)

www.henrykusy.pl 

oraz na stronach Facebooka, w profilach:

„Henryków sentymentalnie” oraz „Stowarzyszenie Przyjaciół Henrykowa”

Zapraszamy do oglądania i komentowania!

UWAGA!

Bogata galeria zdjęć będzie prezentowana w najbliższym czasie, po pozyskaniu od wielu uczestników i ich uporządkowaniu. Zaglądajcie na naszą stronę!

My murzyni z Henrykowa (nieoficjalny hymn Henrykusów)

My murzyni z Henrykowa

Pracujemy w pocie czoła

od wieczora aż do rana

taka dola zakichana

taki los murzyna jest

Chociaż deszczyk z nieba kapie

Każdy za łopatę łapie

wymachuje w lewo, w prawo, aż Władziuchna bije brawo

 i nasz Czesław cieszy się

Gdy robotę odwalimy

to Piastowską odwiedzimy

po pół litra wypijemy i do domu pojedziemy

taki los murzyna jest

I choć lat nam już przybyło

 to wigoru nie ubyło

teraz gdy się spotykamy to tak sobie wspominamy

 jaki los murzyna był

Już za kilka dni…

Już za kilka dni odbędzie się zapowiadane wcześniej

SPOTKANIE HENRYKUSÓW w Starczówku,

z wyjazdem do Henrykowa drugiego dnia.

Przypominamy program imprezy:
3 czerwca (poniedziałek) – godz. 15:00 obiad, godz. 18:00 kolacja i zabawa przy muzyce.
4 czerwca (wtorek) – godz. 9:00 – 10:00 śniadanie, następnie wyjazd do Henrykowa i od godziny 13:00 zwiedzanie z przewodnikiem (koszt 20 zł). Po godz. 14:00 obiad w sali marmurowej (koszt 40 zł).
W naszym wtorkowym spotkaniu w Henrykowie uczestniczyć będą zaproszeni: sołtys Henrykowa – Ryszard Dziuba i Prezes Zarządu Stowarzyszenia Przyjaciół Henrykowa -Krzysztof Lisowski.

Przypominamy o wpłatach za udział. Szczegóły w linku poniżej.

Pełna informacja o zjeździe- spotkaniu; Zjazd 2024 w Starczówku – Henryków sentymentalnie (henrykusy.pl)